niedziela, 30 listopada 2014

Chwilo TRWAJ !

Hej wszystkim ;*

    Przez ostatni tydzień z Bartkiem widziałam się raz. Umówiliśmy się zaraz po moich lekcjach na trybunach. Było bardzo zimno. Na początku tylko rozmawialiśmy. On chciał sprawdzić czy na prawdę jestem taka zazdrosna jak mu pisałam wcześniej. Chyba go upewniłam jak jest. Przytulił mnie , wziął mnie na kolana. Siedzieliśmy wtuleni w siebie i rozmawialiśmy. Czułam wtedy, że trzymam w swoich rękach swój cały świat. Miałam ochotę go pocałować. Powstrzymałam się, wiedziałam że byłoby to nie mądre, Jakoś tak wyszło, że on chciał mnie podnieść. Na początku prostestowałam ale po chwili uległam mu. Z podnoszenia zrobiliśmy zabawę. Wygłupialiśmy się jak dzieci ;) Znowu usiedliśmy. Ja oczywiście u niego na kolanach. Znowu się przytulaliśmy. Do niego zaczęła dzwonić mama. Jednak on nie odbierał mówiąc, że nie ma teraz czasu bo jest ze mną. Czułam że jestem dla niego ważna. Jednak moja zazdrość się odezwała, że jestem jedną z wielu. Powiedziałam mu to. Powiedział mi że tylko do mnie ma takie zaufanie i że tylko na mnie mu tak zależy. Uwierzyłam. Dochodziła 16:00. Ja musiałam uciekać bo za chwile miałam basen. Aby wyjść musieliśy skakać przez płot. Zeskoczyliśy w jednym czasie. On powiedział że chciał skoczyć szybciej i mnie złapać. Długo się nie zastanawiając znów znalazłam się za ogrodzeniu. Zdjął mnie z niego. I gdy byłam u niego na rękach mocno mnie przytulił i postawił na ziemię. Idąc złapał mnie za rękę i tak ze mną szedł co chwile mnie przytulając. A ja głupia powtarzałam ,, Jedna z wielu ,,. Odprowadził mnie. Na koniec wielki przytulas i buziak w policzek i oczywiście ,, Kocham ,, ♥
    W piątek wieczorem zaczeliśmy znowu pisać. Tamat nam się totalnie nie kleił. Doszło wkońcu do tego że zaczął mi pisać że nie jest mnie wart. Oczywiście nie zgadzam się z tym. Jednak on skupił się na mojej zazdrości. Zaczął tłumaczyć, że nie wie czy będzie umiał skończyć z pisaniem i przytulaniem się do innych dziewczyn a wie że ja nie czułabym się z tym dobrze. Z tego wszystkiego nie wiem czy kiedykolwiek będziemy razem. Jednak wiem że BARDZO go KOCHAM i nie pozwolę aby był nie szczęśliwy. Decyzja należy do niego. Uszanuje to co postanowi ♥ 

niedziela, 23 listopada 2014

Coś pięknego *.*

Hejo :*

Spotkałam się dzisiaj z Bartkiem. To był cudownie spędzony czas ;) Nie ważne że siedzieliśmy w szatni na Orliku ważne że byliśmy sami. Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, przytulaliśmy się do siebie. Oboje się kochamy, jednak nie jesteśmy razem. Dlaczego ? Dlatego, że życie nam na to nie pozwala. Nie możemy zranić Maryśki, której również zależy na Bartku. Wszyscy jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. I na razie tak zostani. Jak długo tak będzie ? Nie wiem ... może na zawsze będziemy tylko przyjaciólmi, których łączy uczucie ? Zabaczymy ------ > czas pokaże ♥ 

piątek, 21 listopada 2014

Wielkie zmiany ;)

Hej ;*
Przepraszam, że tak długo mnie nie było ale nie miałam teraz czasu aby napisac posta. Myślę, że mi wybaczycie <3

W moim ,, życiu ,, przez ostatni tydzień bardzo dużo się zmieniło. Bartek jak wiecie nie odszedł. I jest między nami zupełnie inaczej. Jesteśmy nadal przyjaciółmi ale zachowujemy się jak ,, stare dobre małżeństwo ,,  Nie przesadzam. Ciągle utwierdzam się w przekonaniu ak bardzo go kocham ♥  Potrafimy pisać ze sobą do 4 nad ranem. Były też gorsze momenty przez ten tydzień ale to mało ważne. Cieszę się każdą chwilą. ;*  Krótko ale mam nadzieję że treściwie ;)

sobota, 15 listopada 2014

Jupiii !

Znowu ja !

Udało sie ! Bartek został ! Jeden ze szczęśliwszych dni w tym roku ! Opłacało sie mieć nadzieje. Jestem szczęśliwa. Znowu ... ;)

światełko w tunelu.

Hejka :*

Spotkałam się z Bartkiem. Pogadaliśmy. Mam nadzieję, że mu jeszcze zależy. Jednego jestem pewna. Nie ma na mnie totalnie wywalone. Moze cos jeszcze z tego będzie ;)

piątek, 14 listopada 2014

;c

Hej ;*

Po ostatnim wtorku myślałam, że wszystko miedzy mna a Bartkiem będzie dobrze. Myliłam sie. Bartek postanowił odejsc. Powiedział tylko że nie pozwoli abym z Maryśką przez niego płakała. Chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że wlaśnie przez to że odszedł zranił nas najbardziej. Nie wiem jak to bez niego będzie. ;c Na razie żyje na lekach uspokajających, ale na dłuższą metę tak nie mogę ... Co z nami będzie ? Czas pokaże. Gdzieś głęboko w sercu mam nadzieje że kiedyś wróci ;cc

wtorek, 11 listopada 2014

" O woow ! "

Siemka ! ;*

   Dzisiaj uczestniczyłam w obchodach z okazji 11 listopada trochę w innym wcieleniu ... byłam harcerką. Wraz z innymi dziewczynami stanęłyśmy w bocznej nawie na przeciwko zachrystii gdzie do mszy przygotowywali się ministranci,a pośród nich  był ...-------- > Bartek . Całą mszę zerkałam na niego... oczywiście gdy nie patrzył, co się później okazało on robił dokładnie to samo. Zdażały się jednak chwile w których ja patrzyłam na niego i dokładnie w tym samym czasie on odwracał głowę i zerkał na mnie. Zabierałam wtedy natychmiast wzrok z niego, nie wiem dlaczego. Może dlatego, że niedaleko mnie stała Maryśka i wszystko widziała, a może dlatego że nie chciałam aby zobaczył że źle się czuję i ledwo stoję na nogach. Nie umiem sobie odpowiedzieć co było powodem tego że się odwracałam. Po wyjściu z kościoła zobaczyłam że mam od niego smsa, w którym pytał co będzie na przedstawieniu. Odpisałam mu i zaczeliśmy chwile pisać. Powiedziałam żeby przyszedł to pogadamy ( chociaż wiedziałam, że Maryśka może być na mnie za to zła ). Powiedział, że jeżeli mamy pogadać to na pewno nie na przedstawieniu. Spotkaliśmy się na trybunach. Na początku rozmowa nie kleiłam nas się. Rozmawialiśmy tylko o problemach. Nagle on wyskoczył z teksem, że kończy mu się zapas. Oznaczało to, że chce abym go przytuliła. Na początku nie chciałam tego zrobić bo nie chciałam aby Maryśka była zła. Jednak on zaczął ,, Dobra ... najwyżej umrę niespełniony, Wrócę do domu i siostra mnie przytuli ale to nie to samo ... " I w tym samym czasie zerkną na mnie takim błagającm wzrokiem. Uległam. Przytuliłam go ... i wtedy znowu poczułam jak bardzo go kocham. Łzy stanęły mi w oczach, jednak szybko się pozbierałam, gdyż nie chciałam żeby je zauważył. Było wspaniele... jednak musiałm już iść. Zaraz po mnie miejsce koło niego zajęła Maryśka. Nie wiem o czym rozmawiali. Wiem tylko tyle, że nie są już razem. Mam wyrzuty suminia. Wydaje mi się, że to przeze mnie chociaż Bartek wciąż upewnia mnie, że to nie moja wina. Przykro mi, że się rozstali. Jedank cieszę się, że znów mogę się do niego przytulać i dawać mu buziaki na pożegnanie. ♥ 

poniedziałek, 10 listopada 2014

'' Najtrudniej jest zapomnieć "

Hej ! ;*
     Wczoraj wieczorem rozmawiałam z Bartkiem. Chciałam go usłyszeć. Gdy rozmawialiśmy czułam, że źle czuje się z całą tą sytuacją. Po raz kolejmy zaczęłam go zapewniać, że wszystko będzie dobrze, że potrzebuje czasu żeby sobie to wszystko poukładać. 
- Bartek ... mimo tego co czuje wiedz, że kibicuje tobie i Maryśce                                                                                     - Płaczesz ?                                                                                                                                                                                                    - Nie                                                                                                                                                                                                              - Czemu kłamiesz ? Przecież słyszę...                                                                                                                                                   - Yhhhh ;c      
Następnie powiedział że tak tego nie zostawi i... rozłączył się ;/
    Dzisiaj mieliśmy w szkole próbę. Pojechałam z Maryśką i robiłam " Dobrą minę do złej gry " . Niby się śmiałam ... jednak z trudem powstrzymywałam łzy ... Napisałam do Bartka ( ponieważ wczoraj mnie o to prosił ) że już jesteśmy. Jednak się nie spotkaliśmy. Po powrocie do domu musiałam jechać pomóc mamie w sklepie. Gdy zamknęłam postanowiłam wrócić do domu pieszo. Mieszkam stosunkowo daleko od pracy mojej mamy, więc miałam wystarczająco czasu żeby pomyśleć ... Gdy wszystko przemyślałam doszłam do wniosku , że nie mogę się im wpieprzyć w związek. Postanowiłam dać sobie spokój. Moje uczucia moja sprawa !
images (1)
" - Kocham Cię   !                                                                                                                                                                                   - Twój problem ! "

niedziela, 9 listopada 2014

'' Przyjaciele na zawsze "

Hej ! Jestem Blondziaaa. Dopiero zaczynam pisać bloga więc proszę bądzcie wyrozumiali. Blog będzie o przyjaźni i nieodwzajemnionej miłości. Opowiem wam w skrócie moją historię. 
   
      Pięć miesięcy temu poznałam świetnego chłopaka. Szybko nawiązaliśmy kontakt. Zapoznałam go z moimi przyjaciółkami i dłuższy czas wszystko było w porządku. Często pisaliśmy ale tylko jak znajomi bo ja miałam chłopaka, od czasu do czasu widywaliśmy się na orliku, ponieważ on jak i ja i moje przyjaciółki grał w nogę. Po pewnym czasie wszyscy się zaprzyjaźniliśmy. Wszystko zapowiadało się wspaniale. Miałam chłopaka, którego kochałam, a do tego wspaniałych przyjaciół. Lecz ta dobra passa nie mogła trwać wiecznie. Coś między mną a moim chłopakiem zaczęło się psuć. Bartek ( tak miał na imię mój przyjaciel ) cały czas mnie pocieszał i był przy mnie. Byłam mu za to bardzo wdzięczna. No i stało się ... Mój związek nie przetrwał. Okazało się że mój chłopak mnie zdradzał... Tylko, że ja po zerwaniu zamiast być smutna w głębi serca cieszyłam się bo zrozumiałam, że czuję coś do Bartka. Powiedziałam mu to ... Powiedział '' ja ciebie też '' byłam w siódmym niebie ... Jednak nadal byliśmy tylko przyjaciółmi. Teraz częściej się spotykaliśmy, dużo rozmawialiśmy, prawie się nie kłóciliśmy ... bo nie umiemy być na siebie źli. Jednak Bartek nie przyjaźnił się tylko ze mną ale z moimi przyjaciółkami również. Tak jak ze mną dogadywał się również z Maryśką. Też jej pisał że ją kocha po przyjacielsku. Obie czułyśmy że mamy u niego wielkie wsparcie. Maryśka wiedziała, że on mi się podoba ... Jednak ona ani słowem nie wspomniała o tym, że również do niego coś czuje ... Zauważyłam, że razem spędzają dużo więcej czasu . NIe mogłam im tego zabronić ... Moje uczucia to moja sprawa ...On nadal pisał że mnie kocha także nadal byłam szczęśliwa ... Aż do dzisiaj. Spotkałam się z nim i rozmawialiśmy. Myślałam, że chce być ze mną bo w nocy dostałam pięknego smsa od niego. Przeliczyłąm się ... Podczas rozmowy okazało się że bardziej niż mnie kocha Maryśkę. Byłam w szoku ... ;c Powiedział, ze jeżeli to że będzie z Maryśką zmieni coś miedzy nami to nawet nie będzie tego zaczynał. Ale ja oczywiście powiedziałam, że nie mam nic przeciwko i ... rozpłakałam się ... Zaraz po rozmowie ze mną rozmawiał z nią ... Teraz są parą ... Jestem na nią wściekła ... Jak ona mogła mi to zrobić ... Nic mi nie powiedziedz ... ;<