Hej ! ;*
Wczoraj wieczorem rozmawiałam z Bartkiem. Chciałam go usłyszeć. Gdy rozmawialiśmy czułam, że źle czuje się z całą tą sytuacją. Po raz kolejmy zaczęłam go zapewniać, że wszystko będzie dobrze, że potrzebuje czasu żeby sobie to wszystko poukładać.
- Bartek ... mimo tego co czuje wiedz, że kibicuje tobie i Maryśce - Płaczesz ? - Nie - Czemu kłamiesz ? Przecież słyszę... - Yhhhh ;c
Następnie powiedział że tak tego nie zostawi i... rozłączył się ;/
Dzisiaj mieliśmy w szkole próbę. Pojechałam z Maryśką i robiłam " Dobrą minę do złej gry " . Niby się śmiałam ... jednak z trudem powstrzymywałam łzy ... Napisałam do Bartka ( ponieważ wczoraj mnie o to prosił ) że już jesteśmy. Jednak się nie spotkaliśmy. Po powrocie do domu musiałam jechać pomóc mamie w sklepie. Gdy zamknęłam postanowiłam wrócić do domu pieszo. Mieszkam stosunkowo daleko od pracy mojej mamy, więc miałam wystarczająco czasu żeby pomyśleć ... Gdy wszystko przemyślałam doszłam do wniosku , że nie mogę się im wpieprzyć w związek. Postanowiłam dać sobie spokój. Moje uczucia moja sprawa !
" - Kocham Cię ! - Twój problem ! "

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz