sobota, 27 grudnia 2014

Nie ma już prawie nic ;c

Hej 

Dzisiaj będzie krótko... Z Bartkiem skończyło się praktycznie wszystko. NIe ma ani przyjaźni ani miłości ;/ I prawdopodobnie już na dobre. Uczucia nie wchodzą już w grę. :< 





Upsss


Za późno. Już straciłam ;c  

niedziela, 21 grudnia 2014

,, Nic nie może wiecznie trwać ,,

Siemka ;*


Nie spodziewałam się, że tak się stanie. Z Bartkiem praktycznie nie rozmawiam a jak już to się kłócimy. Coś go hamuje ... To dlaczego tak jest to moja wina bo jestem pesymistką i nie umiem w tej sytuacji myśleć pozytywnie. Wczoraj napisał że nie umie kochać. Że niektóre rzeczy które mi powiedział nie były na poważnie. Byłam żartem ... ;c Zabolało ... nie odkocham się. Nie potrafię. Zapomnieć też nie zapomnę. Mogę odejść ... ale jeżeli  to zrobię to powiedział, że dla niego będzie jasne że mi nie zależy i nigdy nie zależało. A tak nie jest :< Jestem w tej chwili dla niego ciężarem ... Blondyną która zawraca mu dupe i jest zazdrosna chociaż nie powinna. Powiedział, że nie ma zamiaru mnie zatrzymywać. Czuje jakby mu nie zależało... Ze mną nie pisze ale z Maryśką, jej siostrą i innymi dziewcznami już tak. Sytuacja z dzisiaj ... W kościele patrzyłam na niego cały czas, on od czasu do czasu zerkał ale chyba nie na mnie tylko na Maryśkę bo stała obok. Gdy stał z nią i Grześkiem przed salką wyszłam z koleżanką powiedziałam ,, cześć ,, a odpowiedzią była ? Cisza ... On chce żeby było jak kiedyś. Zwyczajni przyjaciele. Ale ja go kocham i nie wiem czy będę umiała udawać że nic do niego nie czuje i zachowawyć się jak kiedyś. Nie wiem co będzie dalej... Czy się coś zmieni ? Przyjaciele czy wrogowie ? Zobaczymy ... ;c


niedziela, 14 grudnia 2014

Koło się toczy ...

Hej ;)

Przepraszam, że posty pojawiają się tak rzadko. Nie mam teraz za bardzo na pisanie ;c Postanowiłam, że wpisy będę dodawać raz w tygodniu w weekend. Myślę, że tak będzie najlepiej ;) 

Z Bartkiem ostatnio widziałam się w tamtą niedzielę. Planowałam się spotkać z nim na max 10 min wytłumaczyć mu moje zachowanie, to czemu jestem zazdrosna, że czuje jakiś dystans między nami, dać mu prezent Mikołajkowy i po prostu sobie pójść. Jednak moje plany nie wypaliły. W Sobotę postanowiłam cały dzień się do niego nie odzywać. Nie pisałam, nie dzwoniłam, nie wysyłałam snapów. Było mi cholernie ciężko ale nie chciałam sie przypadkiem z nim pokłócić i sprawić że by nie przyszedł. Ku mojejmu zaskoczeniu Bartek napisał do mnie sam z pytaniem ,, Czemu się nie odzywam ,, odpisałam ,, Napisałam Ci wczoraj, że dzisiaj daje Ci spokój ,, . Zaczeliśmy pisać. On chciał żeby nasze spotkanie potrwało dłużej niżeli 10 min. Skoro tego chciał to tak się stało. Spotkaliśmy się o 16 oczywiście na trybunach. Przez godzinę wszystko było fajnie. Powiedziałam mu co miałam mu powiedzieć. Zaczął liczyć do trzech co oznaczało, że mam mu usiąść na kolanach ;) Nie miałam innego wyjścia ... usiadłam . Przytulił mnie i wytłumaczył, że ma gorsze dni i nagle ... usłyszałam siostrę Maryśki ... zdenerwowałam się ale myślałam, że do nas nie przyjdzie. Myliłam sie. Kaśka sama się później przyznała, że celowo nam przeszkodziła. Nawet nie wyobrażacie sobie jaka byłam na nią zła. Zostawiła nas po jakiś 1,5h. Bartek od razu zauważył, że byłam zdenerwowana. Znowu przytulił i powiedział żebym się nie przejmowała. Później zaczeliśmy się wygłupiać. Znowu było świetnie ;)) Po 4 h czas było się pożegnać. Wierzyłam, że już wszystko będzie jak dawniej. Znowu się myliłam ;c Od niedzieli pisaliśmy zaledwie pare razy  po tylko chwileczkę. Jest to cięzki czas... przynajmniej dla mnie. Cały czas mam ochotę do niego napisać, zadzwonić ale obiecałam sobie, że tego nie zrobie. Nie mam już siły. Cały czas walczę o ludzi na których mi zależy i ciągle dostaje od losu kopa w d***. Teraz ja usiądę i zobaczę czy inni będą walczyć o mnie. Okaże się komu naprawdę zależy ♥