Hej wszystkim ;*
Przez ostatni tydzień z Bartkiem widziałam się raz. Umówiliśmy się zaraz po moich lekcjach na trybunach. Było bardzo zimno. Na początku tylko rozmawialiśmy. On chciał sprawdzić czy na prawdę jestem taka zazdrosna jak mu pisałam wcześniej. Chyba go upewniłam jak jest. Przytulił mnie , wziął mnie na kolana. Siedzieliśmy wtuleni w siebie i rozmawialiśmy. Czułam wtedy, że trzymam w swoich rękach swój cały świat. Miałam ochotę go pocałować. Powstrzymałam się, wiedziałam że byłoby to nie mądre, Jakoś tak wyszło, że on chciał mnie podnieść. Na początku prostestowałam ale po chwili uległam mu. Z podnoszenia zrobiliśmy zabawę. Wygłupialiśmy się jak dzieci ;) Znowu usiedliśmy. Ja oczywiście u niego na kolanach. Znowu się przytulaliśmy. Do niego zaczęła dzwonić mama. Jednak on nie odbierał mówiąc, że nie ma teraz czasu bo jest ze mną. Czułam że jestem dla niego ważna. Jednak moja zazdrość się odezwała, że jestem jedną z wielu. Powiedziałam mu to. Powiedział mi że tylko do mnie ma takie zaufanie i że tylko na mnie mu tak zależy. Uwierzyłam. Dochodziła 16:00. Ja musiałam uciekać bo za chwile miałam basen. Aby wyjść musieliśy skakać przez płot. Zeskoczyliśy w jednym czasie. On powiedział że chciał skoczyć szybciej i mnie złapać. Długo się nie zastanawiając znów znalazłam się za ogrodzeniu. Zdjął mnie z niego. I gdy byłam u niego na rękach mocno mnie przytulił i postawił na ziemię. Idąc złapał mnie za rękę i tak ze mną szedł co chwile mnie przytulając. A ja głupia powtarzałam ,, Jedna z wielu ,,. Odprowadził mnie. Na koniec wielki przytulas i buziak w policzek i oczywiście ,, Kocham ,, ♥
W piątek wieczorem zaczeliśmy znowu pisać. Tamat nam się totalnie nie kleił. Doszło wkońcu do tego że zaczął mi pisać że nie jest mnie wart. Oczywiście nie zgadzam się z tym. Jednak on skupił się na mojej zazdrości. Zaczął tłumaczyć, że nie wie czy będzie umiał skończyć z pisaniem i przytulaniem się do innych dziewczyn a wie że ja nie czułabym się z tym dobrze. Z tego wszystkiego nie wiem czy kiedykolwiek będziemy razem. Jednak wiem że BARDZO go KOCHAM i nie pozwolę aby był nie szczęśliwy. Decyzja należy do niego. Uszanuje to co postanowi ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz