Hej ;)
Przepraszam, że posty pojawiają się tak rzadko. Nie mam teraz za bardzo na pisanie ;c Postanowiłam, że wpisy będę dodawać raz w tygodniu w weekend. Myślę, że tak będzie najlepiej ;)
Z Bartkiem ostatnio widziałam się w tamtą niedzielę. Planowałam się spotkać z nim na max 10 min wytłumaczyć mu moje zachowanie, to czemu jestem zazdrosna, że czuje jakiś dystans między nami, dać mu prezent Mikołajkowy i po prostu sobie pójść. Jednak moje plany nie wypaliły. W Sobotę postanowiłam cały dzień się do niego nie odzywać. Nie pisałam, nie dzwoniłam, nie wysyłałam snapów. Było mi cholernie ciężko ale nie chciałam sie przypadkiem z nim pokłócić i sprawić że by nie przyszedł. Ku mojejmu zaskoczeniu Bartek napisał do mnie sam z pytaniem ,, Czemu się nie odzywam ,, odpisałam ,, Napisałam Ci wczoraj, że dzisiaj daje Ci spokój ,, . Zaczeliśmy pisać. On chciał żeby nasze spotkanie potrwało dłużej niżeli 10 min. Skoro tego chciał to tak się stało. Spotkaliśmy się o 16 oczywiście na trybunach. Przez godzinę wszystko było fajnie. Powiedziałam mu co miałam mu powiedzieć. Zaczął liczyć do trzech co oznaczało, że mam mu usiąść na kolanach ;) Nie miałam innego wyjścia ... usiadłam . Przytulił mnie i wytłumaczył, że ma gorsze dni i nagle ... usłyszałam siostrę Maryśki ... zdenerwowałam się ale myślałam, że do nas nie przyjdzie. Myliłam sie. Kaśka sama się później przyznała, że celowo nam przeszkodziła. Nawet nie wyobrażacie sobie jaka byłam na nią zła. Zostawiła nas po jakiś 1,5h. Bartek od razu zauważył, że byłam zdenerwowana. Znowu przytulił i powiedział żebym się nie przejmowała. Później zaczeliśmy się wygłupiać. Znowu było świetnie ;)) Po 4 h czas było się pożegnać. Wierzyłam, że już wszystko będzie jak dawniej. Znowu się myliłam ;c Od niedzieli pisaliśmy zaledwie pare razy po tylko chwileczkę. Jest to cięzki czas... przynajmniej dla mnie. Cały czas mam ochotę do niego napisać, zadzwonić ale obiecałam sobie, że tego nie zrobie. Nie mam już siły. Cały czas walczę o ludzi na których mi zależy i ciągle dostaje od losu kopa w d***. Teraz ja usiądę i zobaczę czy inni będą walczyć o mnie. Okaże się komu naprawdę zależy ♥


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz